Za rok Polkowice będą zadłużone na 100 mln zł?

1
1943

Polkowice są zadłużone, czy nie? To pytanie od wczoraj zadają sobie internauci. Na fejsbukowej stronie gminy pojawił się wpis, informujący o braku zadłużenia Polkowice. Zawrzała dyskusja wśród mieszkańców.

Polkowicki samorząd twierdzi, że zadłużenia nie ma, lub przynajmniej nie było go na koniec 2017 roku. Natomiast internauci mówią o celowej manipulacji, jakiej prawdopodobnie dopuszcza się polkowicki samorząd.

Z kogo oni chcą zrobić durnia? Mieszkańcy Polkowic to ludzie myślący i sami potrafią zweryfikować informacje. Koń jaki jest, każdy widzi– komentuje sprawę nasz czytelnik.

W sieci zawrzało po publikacji artykułu na gminnej stronie, w którym mowa o braku zadłużenia miasta. -Polkowice znalazły się w gronie 79 gmin, które nie mają ani złotówki zadłużenia. To dane resortu finansów o długach gmin w przeliczeniu na jednego mieszkańca- czytamy w artykule.

Innego zdania jest radny Wojciech Marciniak, który twierdzi, że „w roku bieżącym konieczne będzie zaciągnięcie długu w wysokości 73,5 ,mln złotych (…) Jesteśmy jedną z najbogatszych gmin w Polsce, w roku 2018  możemy osiągnąć rekordowe dochody, a mimo to Urząd Gminy przewiduje tak znaczące kredyty. (…)W przyszłym roku konieczne będzie zaciągnięcie kolejnych 26.5. mln zł kredytów.  Za rok będziemy zadłużeni na 100 mln zł!”- zaznacza.

Podobnego zdania są również przedstawiciele Stowarzyszenia Lepszych Polkowic, którzy zauważają absurd w wypowiedziach przedstawicieli samorządu. Nikt merytorycznie nie potrafi odpowiedzieć oficjalnie na pytanie, czy tegoroczne inwestycje, których intensywność w ciągu ostatnich miesięcy jest niezwykle imponująca, pokryte zostaną przez gminny budżet, czy może konieczne będzie zaciągnięcie kredytu.

Kilkukrotnie zadawałem pytanie o źródło finansowania tegorocznych inwestycji. Odpowiedź zawsze była wymijająca. Daje się odczuć, że nikt nie chce odpowiedzieć wprost. Otwarcie zapytałem czy to, co się dzieje teraz na „wielkim placu budowy”, jakim są Polkowice, sfinansowane zostanie z dochodów gminy czy kredytów– komentuje Jan Pociecha, ze Stowarzyszenia Lepsze Polkowice. –Odpowiedzi były o planach, że tak do końca to się zobaczy a ostatecznie, że zostało zaplanowane w budżecie na bieżący rok. Jako przykład podałem budżet domowy, w którym  też można zaplanować wydatki znacznie przekraczające dochody i to oznacza inne źródło finansowania np. kredyt. Moim zdaniem informacja Pana radnego Marciniaka obnaża prawdę i dlatego nie dostaniemy jasnej odpowiedzi.  Bo jak tu wytłumaczyć mieszkańcom, że miasto nie ma długów i oszczędności a potem zadłużyć je na grube miliony zamrozić przez to na kolejne lata inwestycje. Nie wspominając już o spółkach, które również przynoszą milionowe straty- dodaje.

Poprzedni artykułGórnik Polkowice stawia na 1-ligowców
Następny artykułDzień jak co dzień. Internauci śmieją się z polkowickiej władzy
klaudia@faktypolkowice.pl tel. 507 308 651

1 KOMENTARZ

  1. Władza przegina. Wiedzą, że przegrają, ale za 5 lat będą chcieli wrócić, bo nowy burmistrz przez ten czas nie będzie niczego remontował czy budował, bo będzie spłacał kredyt, podnosił ceny wody, podatków, itp., żeby starczyło na olbrzymie raty. Taka strategia rządzącego polkowicami pdmp. I przed przyszłymi wyborami stanie obecny burmistrz i powie, a jednak to za mojej kadencji Polkowice miało największy bum inwestycyjny. Strategia by zadłużyć gminę ile się da, przegrać wybory i niech się martwi nowy.

Comments are closed.