Stawiają place zabaw, by później je zamykać

0
2530

W Gminie Polkowice powstają kolejne place zabaw. Nowoczesne (sic!), według samorządu, place mają być funkcjonalne i bezpieczne dla najmłodszych mieszkańców gminy. Tymczasem mamy wrażenie, że bawią one jedynie rządzących…

Nowe place zabaw powstają w roku wyborczym, jak grzyby po deszczu. Bardzo często kosztem zieleni miejskiej, której bronią sami mieszkańcy. O bulwersującej polityce inwestycyjnej, buncie mieszkańców Polkowic i odwołaniu wiceburmistrza Arkadiusza Blocha, pisaliśmy tutaj: https://faktypolkowice.pl/2018/08/02/lepsze-polkowice-bloch-musi-odejsc/.

Tym razem problem dotyczy również urządzeń, które  znajdują się na “nowoczesnych” polkowickich placach. Urządzenia są niefunkcjonalne i skrzypią, powodując nieznośny hałas. Problem dotyczy głównie mieszkańców ul. Sztygarskiej i Lipowej w Polkowicach. Odgłosami nocnej zabawy byli oni raczeni prawie każdej nocy.

Po wielu skargach i prośbach o naprawienie lub wymianę urządzeń, gmina postanowiła plac zabaw zamknąć w godz. 22.00 – 6.00. Tym samym ogłaszając ciszę nocną na przedmiotowym placu do odwołania. 

Dlaczego użytkownicy nowopowstałych placów zabaw korzystają z nich nocą, a w dzień świecą one pustkami? Odpowiedź jest jasna: mamy falę upałów i zerową strefę cienia w ich obrębie.

Mieszkańcy zauważają paradoks w działaniu polkowickich władz.

-To po co tracicie pieniądze, na coś z czego nie będzie można korzystać?– zastanawia się pani Karolina.

To po co inwestycje, w takie place zabaw jak jest ograniczenie– dodaje pan Filip.

Natomiast inny mieszkaniec, zwrócił uwagę na czas reakcji polkowickich władz: –Obudzili się po 3 miesiącach, cale nasze Polkowice. 

Czy problem rzeczywiście został rozwiązany? Jedno jest pewne: nic nie zrekompensuje nieprzespanych nocy mieszkańców osiedla oraz nikt nie zwróci pieniędzy, z których sfinansowano “ograniczony w korzystaniu” plac zabaw.