[FELIETON] WYBORCZE “MNIEJSZE ZŁO”, TO JEDNAK ZAWSZE ZŁO

2
1301
foto: pixabay

Do napisanie niniejszego felietonu skłoniły mnie liczne komentarze pojawiające się na portalach społecznościowych, w ramach trwającej kampanii przed II turą wyborów na burmistrza Polkowic.

Paweł Kowalski- nowy Radny Polkowic

Część komentatorów, jak podejrzewam związanych z rządzącym od 24 lat ugrupowaniem, próbuje przekonać polkowiczan do „mniejszego zła”, czyli jak sądzę do wyboru obecnego burmistrza Polkowic Wiesława Wabika. Jestem przekonany, że czynią to zgodnie z dawnym hasłem „nas dobrze znacie”. Co zatem kryje się za określeniem “mniejsze zło”?

Pomijając sam fakt, że ZŁO zawsze było, jest i pozostanie ZŁEM, jest to dosyć zaskakująca retoryka. Powiedziałbym nawet, że specyficzna dla ludzi chcących za wszelką cenę zachować status quo i profity. Dla nich nie jest ważna merytoryczna dyskusja o programie i wizji rozwoju naszego samorządu. Myślę, że do tych ludzi nie dochodzą głosy niezadowolenia i krytyki Mieszkańców, wobec właśnie takiej “złej” i nieakceptowanej społecznie formy sprawowania władzy i arogancji oraz nieuzasadnionej gigantomanii i marnotrawstwa publicznych pieniędzy. Niniejszy pogląd potwierdziły przede wszystkim wyniki I tury wyborów.

Wyznawcy “mniejszego zła” chcą zatem za wszelką cenę zachować „układ zamknięty” i nie stracić przywilejów władzy. W tym celu, obrzuca się drugiego człowieka plotkami i anonimowymi paszkwilami. Przedstawia się taką osobę w krzywym zwierciadle, tylko dlatego, bo ma odwagę powiedzieć dość “bylejakości” i stanowi realne zagrożenie dla funkcjonowania dworu „mniejszego zła”.

Ludzie z kręgu „mniejszego zła” operują myśleniem, tu cyt. “że jak się już nakradło, to już więcej nie będzie”. Hołdują oni zasadzie mierny, bierny ale wierny. Jak zadłużono naszą gminę, to wedle nich, nic wielkiego się nie stało. Przecież to tylko 90 mln, co wobec faktu bycia najbogatszą gminą nie ma znaczenia. Trwają w przekonaniu, że jak “mniejsze zło” przeprosi i znowu naobiecuje, to ludzie uwierzą i zapomną.

Bez żadnych skrupułów otoczenie “mniejszego zła” odnosi się również do oceny przynależności partyjnej swojego kontrkandydata, zapominając o własnych politycznych powiązaniach i licznych “bezpartyjnych fachowcach” w swoich szeregach. Głoszą, że ten drugi co kandyduje, to był w SLD, PO, KOD, a teraz skumał się jeszcze z PiS. Ale jak trzeba było w poprzednich latach zawiązać koalicję i współrządzić w gminie lub powiecie, to “mniejsze zło” już nie miało skrupułów przed koalicją z PO i PiS. Jak mentor “mniejszego zła” został marszałkiem Dolnego Śląska, to z kim się bratał? Wtedy Ci z SLD i PSL, to byli dobrzy?

Próbuje się ponadto wywołać strach przed tzw. „obcymi” z Lubina, Wrocławia, Warszawy, co podobno mają najechać i ograbić naszą gminę. Jak rozumiem wcześniejsza polityczna współpraca z „obcymi” na różnych szczeblach samorządu oraz koleżeńskie z ich strony poparcie dla realizacji osobistych interesów ludzi z kręgu “mniejszego zła” nie powodowała żadnych obaw?

W kontekście powyższej narracji wynika, iż wybór “mniejszego zła”, to nic innego jak raj, który możemy utracić. Cóż, nic tak nie deprawuje i nie wywołuje gniewu u innych jak przekonanie o własnej nieomylności.

Mam jednak nadzieję, że już 4 listopada do Polkowic zawita dobro, a “mniejsze zło” pozostanie “mniejszym złem”, jak już tak bardzo chce.

Paweł Kowalski– nowo radny Polkowic

2 KOMENTARZE

  1. Czytając o tych ” obcych” w anonimowych paszkwilach i ulotkach rozrzuconych po mieście przypominają mi się wypowiedzi ” głowy Polkowic” gdy przed laty, po wypuszczeniu go z aresztu śledczego, po usłyszeniu szeregu zarzutów wypowiadał się w uległej gazecie o winnych jego zatrzymania i zamknięcia. Wtedy mówił o ” złych ludziach” którzy to sprawili. Mówił o nich jak o obcych. Ta narracja była dziwnie zbieżna z obecną o ” obcych” … Ale to zbieg okoliczności oczywiście 😉 pozdrawiam myślących.

Comments are closed.