Uratowali życie polkowiczanina

0
281

O niezwykłym szczęściu może mówić 60- letni mieszkaniec Polkowic, który przeżył dzięki swojemu sąsiadowi i dzielnicowemu.

Mężczyzna nie wychodził ze swojego mieszkania przez dwa dni, co wzbudziło podejrzenia sąsiada. Ten, poinformował dzielnicowego o sytuacji i poprosił o pomoc.

Dzielnicowy po uzyskaniu informacji od mieszkańca swojego rejonu natychmiast udał się pod wskazany adres. Mieszkaniec jednego z polkowickich osiedli zaniepokojony brakiem kontaktu ze swoim sąsiadem postanowił porozmawiać z dzielnicowym. Mężczyzna przekazał, że jego 60-letni znajomy od dwóch dni nie daje oznak życia, co wcześniej się nie zdarzało. Mężczyzna nie wychodził z domu. Nie było również żadnej reakcji na pukanie do drzwi jego mieszkania i wołanie. Dzielnicowy zareagował natychmiast informując dyżurnego polkowickiej jednostki, że wraz z zgłaszającym udaje się pod wskazany adres- relacjonuje st. sierż. Przemysław Rybikowski, oficer prasowy polkowickiej komendy.

Funkcjonariusz przez okno mieszkania zauważył leżącego na podłodze mężczyznę. 60-latek miał drgawki i wyraźnie potrzebował pomocy. Policjant powiadomi pogotowie ratunkowe, po czym wypychając okno wszedł do mieszkania i do czasu przyjazdu karetki udzielał potrzebującemu mieszkańcowi niezbędnej pomocy przedmedycznej. Mężczyzna, który trafił chwilę po interwencji do lubińskiego szpitala, najprawdopodobniej doznał udaru, i jak oświadczyli ratownicy medyczni, pomoc przyszła w ostatniej chwili. Gdyby nie sąsiedzka czujność i natychmiastowa interwencja mężczyzna najprawdopodobniej by nie przeżył.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Podaj tutaj swoje imię