Transport publiczny szansą na rozwój

0
295

Dobry transport publiczny daje szansę, że ktoś zamiast w wielkim mieście będzie wolał mieszkać w 30 tys. miasteczku, gdzie żłobek, park i przychodnia zdrowia są na wyciągnięcie ręki – mówi Łukasz Puźniecki, burmistrz Polkowic, w rozmowie z Polską Agencją Prasową. Włodarz naszej Gminy był gościem Kongresu Transportu Publicznego, obok przedstawicieli Warszawy i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

W rozmowie z Anna Banasik z PAP-u, Łukasz Puźniecki podkreślał rangę komunikacji zbiorowej:

– Im więcej mieszkańców, tym większy potencjał demograficzny danego miasta, a potem to się przekłada na potencjał gospodarczy. Jeżeli Polkowice nie będą włączone w siatkę wygodnych połączeń, dojazdów, to przestaną być atrakcyjne jako miejsce do zamieszkania, a dla firm – jako rezerwuar pracowników. Dobry transport publiczny daje szansę, że ktoś zamiast w wielkim mieście będzie wolał mieszkać w 30 tys. miasteczku, gdzie żłobek, park i przychodnia zdrowia są na wyciągnięcie ręki.

Rozbudowany transport publiczny jest więc dla małych i średnich miast szansą na rozwój. Oznacza polepszenie dostępu do zasobów zdrowotnych, edukacyjnych, kulturalnych tych mieszkańców, którzy nie posiadają samochodów, a z drugiej strony – pozwala na zmniejszenie liczby samochodów, a to z kolei przekłada się na mniejszą liczbę parkingów, więcej zieleni w mieście i większą funkcjonalność tego miasta.

Podobno Polkowice się korkują…

– Rzeczywiście, miasto choć nie jest duże, to w godzinach szczytu się korkuje. A to dlatego, że do Polkowic, które liczą 25 tys. mieszkańców, codziennie przyjeżdża ponad 12 tys., a niektórzy mówią, że nawet 15 tys. pracowników – zarówno do kopalni KGHM, jak i do Podlegnickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, w której działa m.in. fabryka Volkswagena. To niesamowite zjawisko pokazujące, ile jest jeszcze do zrobienia w kontekście transportu, dowozu pracowników.

I dlatego ruszyły bezpłatne połączenia do sąsiednich gmin?

– Sam jako student musiałem dojeżdżać do Wrocławia, przesiadając się z busa do busa. Potrzebę bezpłatnych połączeń między gminami wyczułem też w rozmowach z mieszkańcami. W ciągu roku udało nam się skomunikować miasto z pięcioma gminami, z trzema powiatami. Kluczowe dla nas jest połączenie do Lubina, przede wszystkim z tego względu, że tam jest najbliższy szpital, ale też ze względu na fakt, że Lubin od niedawna ma połączenie kolejowe Lubin-Legnica-Wrocław. Dojazd do Lubina pozwala na dalszą podróż, więc nasze autobusy są zintegrowane z pociągami.

Polkowice na brak pieniędzy zapewne nie narzekają, ale mimo wszystko parę milionów trzeba było na to znaleźć…

– Przy rozbudowie floty transportowej staramy się o zaangażowanie środków zewnętrznych. W przyszłym roku otrzymamy dziewięć autobusów elektrycznych o wartości ok. 19 mln zł, z czego 14 mln zł otrzymamy z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Dolnośląskiego. Ale sam koszt utrzymania bezpłatnych linii rzeczywiście ponosi gmina. Na chwilę obecną w budżecie na przyszły rok planujemy na ten cel około 4,5 do 5 mln zł. To bardzo duża kwota, ale ja to traktuję w kategoriach inwestycji w rozwój Polkowic i lokalnej społeczności.

Te autobusy nie jeżdżą puste?

– Autobus do Lubina jest oblegany, wręcz ciasny. Oczywiście zawsze można coś poprawiać, ale staramy się tak budować siatkę połączeń, żeby była zintensyfikowana w godzinach szczytowych. Widzimy przyrost pasażerów, więc ta tendencja jest dla nas dobra.

A jak się sprawdził w Polkowicach rower miejski?

– W przypadku roweru miejskiego, który po raz pierwszy w Polkowicach zafunkcjonował, mamy dość ciekawe doświadczenie. Przez pierwszy miesiąc odnotowaliśmy ponad 12 tys. przejechanych kilometrów i ponad 9,5 tys. użytkowników, którzy z tego systemu korzystali. A mówimy o niewielkim systemie, bo mamy dziewięć stacji i pięćdziesiąt rowerów. To pokazuje, że stwarzanie przez samorząd takich alternatywnych form komunikacji jest dobrym kierunkiem.

Będzie w końcu kolej w Polkowicach?

– Transport szynowy jest niezbędny, żeby zagwarantować rozwój Polkowic w przyszłości. Zagłębie miedziowe to w skali kraju unikat – blisko pół miliona mieszkańców, którzy pozbawieni są połączenia kolejowego łączącego Legnicę, Lubin, Polkowice i Głogów. To ma strategiczne znaczenie z punktu widzenia zakładów pracy, ale też rozwoju potencjału gospodarczego, ekonomicznego czy społecznego. Jesteśmy w takim momencie, że albo ta kolej powstanie teraz albo już nie powstanie nigdy.

Samorząd województwa bardzo mocno zaangażował się w przygotowanie koncepcji budowy tego połączenia kolejowego. Jest też wsparcie rządowe – odcinek Legnica-Polkowice-Głogów został wpisany do załącznika rozporządzenia dotyczącego budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego. To już jest kolejny krok, udaje się materializować te nasze działania. Tylko kwota przeraża – koszt budowy kolei oscyluje wokół niemal miliarda złotych. Sami tego nie udźwigniemy.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: Anna Banasik/Kurier PAP, foto: fb/burmistrz Łukasz Puźniecki

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Podaj tutaj swoje imię